ul. Moniuszki 18/1 31-523 Kraków    +48 698 609 648     sekretariat(at)slizcurylo.pl

Mity w sprawach o wypadki drogowe

Z każdą kolejną sprawą karną, dotyczącą wypadku drogowego, mam coraz silniejsze wrażenie, że w sprawach tych panuje nieprzeciętnie wiele fałszywych przekonań, mających wpływ na zachowanie podejrzanych i oskarżonych o spowodowanie wypadku drogowego. Trudno powiedzieć z czego to wynika, każdy kierowca zdaje przecież egzamin z przepisów ruchu drogowego, a niewiele jest dziedzin codziennego życia, w których nie-prawnik jest zmuszony do formalnego złożenia egzaminu z prawa. Nie mogę też wykluczyć, że błędna ocena naszych praw i obowiązków prowadzi również do nieprawidłowych zachowań na drodze. Postanowiłem przyjrzeć się pięciu fałszywym przekonaniom, nazwijmy je mitami, dotyczącym odpowiedzialności za spowodowanie wypadku drogowego, uwzględniając stanowisko Sądu Najwyższego.

MIT nr 1: Pijany kierowca, który uczestniczył w wypadku drogowym, zawsze będzie uznany za winnego jego spowodowania.
Dlaczego to nieprawda? Ponieważ między stanem kierowcy a skutkiem w postaci wypadku drogowego może nie zachodzić wymagany przez prawo związek przyczynowy. Do przyjęcia odpowiedzialności za wypadek, konieczne jest złamanie choćby jednej z zasad bezpieczeństwa w ruchu, ale tylko wtedy, gdy jest ono przyczyną wypadku. Prowadzenie w stanie nietrzeźwości jest złamaniem zasady bezpieczeństwa, ale nie każde złamanie zasady bezpieczeństwa ma związek ze spowodowaniem wypadku. Jeśli np. w bok pojazdu prowadzonego przez nietrzeźwego kierowcę uderzy inny pojazd, którego kierowca wymusił pierwszeństwo, a stan nietrzeźwego kierowcy nie miał żadnego wpływu na spowodowanie wypadku, to nie można mówić o jego odpowiedzialności. Będzie odpowiadał za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości lub stanie „po użyciu alkoholu”, ale nie za sam wypadek komunikacyjny.

MIT nr 2: Jeśli pieszy nagle wbiegnie pod koła samochodu, zawsze będzie uznany za wyłącznie winnego spowodowania wypadku.
Dlaczego to nieprawda? Ponieważ zgodnie z polskim prawem, jeśli do spowodowania wypadku przyczyni się dwie lub więcej osób, wszystkie te osoby będą odpowiadały za przestępstwo. Jest wiele okoliczności, które mogą spowodować odpowiedzialność karną kierowcy, nawet w sytuacji nieoczekiwanego wtargnięcia pieszego na drogę. Przykładem jest niezachowanie bezpiecznej prędkości, które zostanie powiązane ze skutkiem w postaci wypadku drogowego. Wówczas zarówno pieszy, który wtargnął na drogę, jak i kierowca, który jechał za szybko, mogą odpowiadać za przestępstwo. Zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego, ewentualne przyczynienie się innego uczestnika do spowodowania wypadku drogowego, nie zwalnia od odpowiedzialności tego, kto swoim działaniem także się do niego przyczynił (wyrok SN z 24.1.1997 r., II KKN 133/96, Prok. i Pr. 1997, Nr 6, poz. 5).

MIT nr 3: Za spowodowanie wypadku drogowego może odpowiadać tylko osoba, która uczestniczy w ruchu drogowym.
Dlaczego to nieprawda? Ponieważ jest to „przestępstwo powszechne”, które może popełnić każda osoba, zachowująca się w sposób opisany w odpowiednim przepisie kodeksu karnego (art. 177 k.k.). Skutkiem tego, odpowiedzialność za wypadek może ponieść nie tylko uczestnik ruchu drogowego, np. kierowca, pieszy, rowerzysta, woźnica, osoba prowadząca czy pędząca zwierzęta. Każda osoba może ponosić taką odpowiedzialność, nawet jeśli w czasie wypadku nie uczestniczyła w ruchu drogowym np. pracownicy kolejowi odpowiedzialni za bezpieczeństwo ruchu (dyżurni ruchu, dróżnicy przejazdowi), czy pracownicy drogowi, których funkcja polega na kontroli dróg i zabezpieczaniu miejsc zagrażających bezpieczeństwu przez usunięcie zagrożenia czy jego odpowiednie oznakowanie.

MIT nr 4: Jeśli kierowca stosuje się do administracyjnego ograniczenia prędkości, nie można uznać, że w czasie wypadku jechał za szybko.
Dlaczego to nieprawda? Ponieważ kierowca powinien poruszać się prędkością bezpieczną. Prędkość bezpieczna i prędkość administracyjnie dozwolona nie są tym samym. Prędkość administracyjna jest uwarunkowana przepisami obowiązującymi w danym miejscu, w którym odbywa się ruch. Prędkość bezpieczna zależy od sytuacji na drodze (natężenia ruchu, warunków atmosferycznych, widoczności, nawierzchni) oraz cech kierowcy (stan psychofizyczny, umiejętności, doświadczenie) i może w konkretnym wypadku być znacznie niższa niż administracyjne ograniczenie prędkości. W niektórych sytuacjach nawet prędkość znacznie mniejsza od administracyjnie dozwolonej nie zapewnia panowania nad pojazdem i kierowca poruszający się z taką prędkością w czasie wypadku, może zostać uznany za winnego jego spowodowania. Ustawa wymaga od kierowców, aby dostosowali prędkość do warunków, a nie tylko do administracyjnego ograniczenia prędkości.

MIT nr 5: Jeśli ja prowadzę pojazd zgodnie z przepisami, irracjonalne zachowanie innych kierowców nie może mieć wpływu na moją odpowiedzialność za spowodowanie wypadku.
Dlaczego to nieprawda? W ruchu obowiązuje zasada ograniczonego zaufania: możesz ufać innym jego uczestnikom, dopóki ich zachowanie nie da powodów, żeby obchodzić się z nimi w sposób szczególnie ostrożny. Innymi słowy, trzeba się wówczas skoncentrować, ocenić sytuację na drodze i odpowiednio zareagować, np. zmniejszyć prędkość lub zwiększyć dystans dzielący nas od nietypowo zachowującego się uczestnika ruchu. Sąd Najwyższy od wielu lat orzeka w następujący sposób: kierujący pojazdem, widząc oczywiście nieprawidłowe zachowanie się innego użytkownika drogi, który ponadto nie reaguje na dawane mu sygnały ostrzegawcze, powinien – zgodnie z obowiązującą go zasadą ograniczonego zaufania do innych uczestników ruchu – zachować szczególną ostrożność. Obowiązek zachowania szczególnej ostrożności tym bardziej zwiększa się, im wyższy jest stopień nieprawidłowego zachowania się innego użytkownika drogi i im trudniejsze są warunki atmosferyczne i drogowe (wyrok SN z 8.11.1974 r., OSNKW 1975, Nr 1, poz. 17). Uczestnik ruchu, który obserwuje nietypowe zachowanie innego uczestnika ruchu, ale nie reaguje na nie w odpowiedni sposób, czego skutkiem jest wypadek drogowy, może odpowiadać za przyczynienie się do jego spowodowania.

Filip Curyło jest adwokatem od 2012 r. i specjalizuje się w prawie karnym, podatkowym oraz sportowym, prowadząc ponadto praktykę w dziedzinie ochrony prawnej cudzoziemców.

Tags: prawo karne, porady praktyczne

Sortuj opinie i analizy

  • Wszystkie
  • Analizy
  • Cudzoziemcy
  • Nieruchomości I Proces Inwestycyjny
  • Porady Praktyczne
  • Prawo Cywilne
  • Prawo Karne
  • Prawo Rodzinne
  • Prawo Sportowe
  • Sprawy Obywatelskie
  • Domyślnie
  • Tytuł
  • Data
  • Losowo
wczytaj więcej przytrzymaj SHIFT aby wczytać wszystkie wczytaj wszystkie