ul. Moniuszki 18/1 31-523 Kraków    +48 698 609 648     sekretariat(at)slizcurylo.pl

Postęp kryminalistyki

Gdyby prześledzić historię ostatnich 200 lat, tak jak uczynił to chociażby nieoceniony Jürgen Thorwald (patrz np. „Stulecie detektywów”, tłum. Karol Bunsch i Wanda Krager, Wydawnictwo „Znak”, Kraków 2009), nie może nie budzić podziwu ogromny postęp, jaki dokonał się w dziedzinie kryminalistyki. Metody wykrywania przestępstw i ich sprawców na przestrzeni tak krótkiego okresu w historii cywilizacji całkowicie odeszły od prymitywizmu i brutalności wieków wcześniejszych, gdy dominowały tortury jako legalny sposób postępowania z podejrzanymi, przyznanie się stanowiło „koronę dowodów”, a stosowanie do pomocy w śledztwie nawet najzwyklejszych doświadczeń chemicznych budziło głęboką nieufność.

Medycyna sądowa i jej nauki pomocnicze (zwłaszcza daktyloskopia, toksykologia, patologia, balistyka, a ostatnio także genetyka), które z czasem wykształciły się w osobne dziedziny o wysokim stopniu specjalizacji, położyły – i kładą do dziś – ogromne zasługi w wykrywaniu i stwierdzaniu przestępstw oraz pociąganiu do odpowiedzialności ich sprawców.


Nie dotarliśmy jednak jeszcze do momentu, w którym nauka dostarczałaby organom ścigania całkowicie pewnych, niebudzących wątpliwości i niepoddających się krytyce dowodów na popełnienie przestępstwa i jego sprawstwo przez określoną osobę. Wciąż, mimo tak ogromnego postępu nauki w służbie wymiarowi sprawiedliwości, osoby występujące w postępowaniu karnym jako biegli nie mogą z pełnym przekonaniem stwierdzić faktów, które dla uznania kogoś za winnym muszą być ustalone z tak wysokim prawdopodobieństwem, jak to jest tylko możliwe.


Niech za przykład posłuży tak głośna ostatnio sprawa Tomasza Komendy, w której do skazania, jak się okazało, niewinnego człowieka posłużyła – wedug doniesień medialnych – m. in. jedna z opinii genetycznych, według której „zestaw cech” genetycznych włosów, odnalezionych na czapce ofiary zabójstwa przypisanego Komedzie „występuje średnio raz na 71 osób” – czyli stosunkowo często. Biegli mieli stwierdzić, że w dacie sporządzania opinii dysponowali „testami, takiego samego rodzaju, którymi posługiwano się w USA. Były to testy ówcześnie jedne z najnowocześniejszych” (cytaty za: https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/wszystkie-bledy-w-sprawie-tomasza-komendy-czarno-na-bialym,827208.html). Testy te były jednak daleko bardziej nieprecyzyjne niż te, które przeprowadza się obecnie – a jednak posłużyły jako jeden z fundamentów skazania Tomasza Komendy za niepopełnioną zbrodnię. Owa straszna pomyłka jest w ostatnim czasie intensywnie naprawiana – choć utraconych lat życia nic ani nikt już Panu Komendzie nie przywróci. 

Być może nigdy dotarcie do opartej na nauce niezbitej pewności co do popełnienia przez kogoś przestępstwa nie będzie możliwe. Należy sobie jednak zadać pytanie, czy byłoby to stanem pożądanym, gdyby to nauka, a nie sądy, tak naprawdę rozstrzygała kategorycznie wszelkie wątpliwości w tej kwestii. Organy postępowania karnego (sąd, prokuratura, Policja i inne służby) mają obowiązek kształtować swe przekonanie co do faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy karnej (tzw. faktu głównego – czy i kto popełnił przestępstwo – oraz ewentualnie faktów pobocznych, mogących stanowić dowody lub poszlaki w sprawie) na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego (art. 7 kodeksu postępowania karnego). Ponadto zgodnie z obecnym brzmieniem art. 5 § 2 k.p.k., niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego.
Uczynienie rezultatów naukowego poznania kategorycznymi, absolutnymi ocenami co do tego, czy i kto popełnił przestępstwo, stałoby w całkowitej sprzeczności z tymi zasadami i mogłoby prowadzić do rozstrzygnięć krzywdzących i błędnych. Z drugiej strony, nie można przecież w procesie nie korzystać z pomocy biegłych, bo bez specjalistycznej wiedzy niedostępnej dla prawników rozstrzyganie spraw karnych byłoby obecnie praktycznie niemożliwe. Nigdy nie należy jednak zapominać, że biegli nie są osobami nieomylnymi, ich opinie stanowią jedynie oceny, sformułowane na podstawie zasad rządzących ich dziedzinami nauki, i nigdy nie należy zaniechać dogłębnego badania pod kątem zasad logiki i dostępnej wiedzy, czy nauka w tym konkretnym przypadku nie myli się, bo może to doprowadzić do posądzenia lub nawet skazania człowieka niewinnego.

Mikołaj Świstowski jest absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie (rocznik 2015) i adwokatem współpracującym z kancelarią Śliz i Curyło Adwokaci.

Tags: prawo karne, analizy

Sortuj opinie i analizy

  • Wszystkie
  • Analizy
  • Cudzoziemcy
  • Nieruchomości I Proces Inwestycyjny
  • Porady Praktyczne
  • Prawo Cywilne
  • Prawo Karne
  • Prawo Rodzinne
  • Prawo Sportowe
  • Sprawy Obywatelskie
  • Domyślnie
  • Tytuł
  • Data
  • Losowo
wczytaj więcej przytrzymaj SHIFT aby wczytać wszystkie wczytaj wszystkie