ul. Moniuszki 18/1 31-523 Kraków    +48 698 609 648     sekretariat(at)slizcurylo.pl

Cena na sklepowej półce i cena przy kasie - która z nich jest wiążąca?

Sklepy, zwłaszcza wielkopowierzchniowe, bardzo często modyfikują ceny za towary znajdujące się w ich ofercie (czyli tzw. „cenówkę”), organizując różnego rodzaju obniżki, wyprzedaże lub po prostu dostosowując się do warunków rynkowych. Gdy mowa o niewielkich sklepach, nieustanne dostosowywanie cen asortymentu do tych zmian zwykle odbywa się na bieżąco i nie powoduje problemów dla konsumentów (klientów). Większe sklepy z tysiącami różnorodnych produktów mogą mieć z tym jednak poważniejszy problem. Choć niewątpliwie pracownicy każdego punktu handlowego dokładają starań, żeby nie było rozbieżności między ceną towaru widniejącą na półce sklepowej a ceną, jaka „nabija się” na kasę (a więc widnieje w systemie komputerowym), a niektóre sieci stosują już elektroniczne wyświetlacze cen na półkach, w praktyce wciąż może dojść do sytuacji, w której przy kasie okazuje się, że dany produkt kosztuje więcej, niż wynikało z informacji przy nim.

Co można zrobić w takiej sytuacji?

Kilka słów prawnego wprowadzenia: do zawarcia umowy, zgodnie z kodeksem cywilnym (dalej jako „k.c.”) wymagane są oświadczenia woli obu stron – czyli takie zachowania, które w sposób dostateczny ujawniają wolę dokonania określonej czynności prawnej (art. 60 k.c.). W przypadku umowy sprzedaży stronami są sprzedawca i kupujący. Oferta ze strony sprzedawcy może być sformułowana poprzez poinformowanie potencjalnego kupującego o wszystkich istotne postanowienia umowy (art. 66 § 1 k.c.), czyli przede wszystkim – określenie towaru i ceny (art. 535 k.c.), a kupujący przyjmie ją poprzez dokonanie wyboru konkretnego produktu. Zgodnie z art. 543 k.c., wystawienie rzeczy w miejscu sprzedaży na widok publiczny (czyli w miejscu, do którego z definicji może wejść każdy, tak jak do sklepu) z oznaczeniem ceny uważa się zresztą za ofertę sprzedaży. W przypadku sklepów, sprzedawca zawsze jest przedsiębiorcą, prowadzi działalność gospodarczą, a więc stosuje się do niego dodatkowo przepisy ustawy z dnia 9 maja 2014 r. o informowaniu o cenach towarów i usług (dalej jako „u.i.c.”). Zasadą jest, że w miejscu sprzedaży detalicznej i świadczenia usług istnieje obowiązek uwidaczniania ceny oraz ceny jednostkowej towaru lub usługi (jeżeli są wyrażone nie w sztukach, lecz w miarach, np. za kilogram, litr itd.) w sposób jednoznaczny, niebudzący wątpliwości oraz umożliwiający porównanie cen (art. 4 u.i.c.). Ustawa nie definiuje pojęcia jednoznaczności, trzeba więc posiłkować się tutaj jego powszechnym znaczniem (patrz Słownik Języka Polskiego, https://sjp.pl/jednoznaczny: 1. niebudzący wątpliwości, dopuszczający tylko jedną możliwą interpretację; 2. znaczący to samo). Umieszczanie następuje w formie „wywieszek”, szczegółowo określonych w stosownym rozporządzeniu Ministra Finansów z dnia 10 czerwca 2002 r., którego szczegółowe omawianie jest tutaj niepotrzebne. Natomiast w przypadku rozbieżności lub wątpliwości co do ceny za oferowany towar lub usługę konsument ma prawo do żądania sprzedaży towaru lub usługi po cenie dla niego najkorzystniejszej (art. 5 u.i.c.).

Z powyższego wynika, że umieszczenie ceny towaru na półce nie pełni tylko i wyłącznie roli informacyjnej, ale ma także charakter prawnie wiążącej oferty – sprzedawca (sklep) oferuje kupującemu (konsumentowi) „za tyle możesz u nas kupić daną rzecz”. Biorąc z rzecz z półki i podążając do kasy, kupujący przyjmuje ową ofertę o treści takiej, jaka została mu tam przedstawiona. Jeżeli „na kasie” okazuje się, że cena produktu jest wyższa, niż „na sklepie”, należy w takiej sytuacji domagać się sprzedaży przez sklep produktu po niższej cenie, widniejącej na wywieszce. Zgodnie z art. 5 cytowanej wyżej ustawy z dnia 9 maja 2014 r., nie działa to jednak w drugą stronę – jeżeli produkt przy kasie okazuje się być tańszy, niż wynika z informacji na półce, sklep nie ma prawa żądać od konsumenta dopłaty. Jednocześnie zgodnie z powołanymi wyżej przepisami nie ma obowiązku sprawdzania przez kupującego w sklepach wielkopowierzchniowych ceny każdego towaru w czytnikach, znajdujących się tam powszechnie. Nie można też wyciągać z możliwości dokonania takiego sprawdzenia takich konsekwencji, że skoro kupujący mógł się dowiedzieć o „rzeczywistej” cenie towaru, jaka jest zapisana w systemie, to nie mają znaczenia ewentualnie zaistniałe rozbieżności. Innymi słowy, całość ryzyka związanego z ewentualnymi różnicami cen między półką sklepową a kasą fiskalną może obciążać tylko sprzedawcę (sklep), nigdy kupującego (konsumenta).

Kupujący, którym pomimo przysługujących im praw odmówiono sprzedaży towaru po korzystniejszej cenie lub nawet ci, którzy zakupili towar po cenie bardziej dla siebie niekorzystnej, mogą złożyć zawiadomienie o łamaniu przez przedsiębiorcę zasad informowania o cenach towarów i usług do właściwej miejscowo Wojewódzkiej Inspekcji Handlowej. W tym celu należy jednak zebrać odpowiedni materiał dowodowy, z którego wynikałoby, że sklep rzeczywiście dopuścił się naruszenia, czyli np. fotografię wywieszki z ceną na półce oraz (jeżeli sprzedaż została dokonana) fotografię paragonu fiskalnego z wyższą ceną. W razie stwierdzenia naruszenia, organy Inspekcji Handlowej mogą nakładać na przedsiębiorców kary do 20.000 zł, a w przypadku przynajmniej 3 naruszeń w ciągu 12 miesięcy – do 40.000 zł (art. 6 u.i.c.). W każdym takim przypadku jest również dopuszczalne sądowe dochodzenie od przedsiębiorcy prowadzącego sklep zapłaty różnicy w cenie, wydaje się to jednak nieopłacalne z uwagi na to, że różnice dotyczą zwykle drobnych kwot, a przecież najniższa opłata sądowa, nawet w tzw. postępowaniu uproszczonym, które znalazłoby tutaj zastosowanie, wynosi 30 zł (art. 28 pkt 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych).

Chętnych bliższego zgłębienia omawianego tematu odsyłam do wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 19 listopada 2015 r., sygn. akt VI SA/Wa 1406/15, gdzie szczegółowo odniesiono się do kwestii jednoznaczności określenia cen produktów w realiach sklepu wielkopowierzchniowego.

Mikołaj Świstowski jest absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie (rocznik 2015) i adwokatem współpracującym z kancelarią Śliz i Curyło Adwokaci.

 

Tags: porady praktyczne, prawo cywilne

Sortuj opinie i analizy

  • Wszystkie
  • Analizy
  • Cudzoziemcy
  • Nieruchomości I Proces Inwestycyjny
  • Porady Praktyczne
  • Prawo Cywilne
  • Prawo Karne
  • Prawo Rodzinne
  • Prawo Sportowe
  • Sprawy Obywatelskie
  • Domyślnie
  • Tytuł
  • Data
  • Losowo
wczytaj więcej przytrzymaj SHIFT aby wczytać wszystkie wczytaj wszystkie